Zimowa stolica Polski w sierpniu potrafi przytłoczyć. Krupówki zamieniają się wtedy w rzekę ludzi, a przejście głównym deptakiem zajmuje więcej czasu niż wejście na Gubałówkę. Jesienią miasto pokazuje zupełnie inne oblicze. Wrzesień i październik to okres, w którym Zakopane wraca do własnego rytmu, a turysta wreszcie widzi to, po co przyjechał.
Po pierwszym tygodniu września ruch na głównym deptaku spada wyraźnie. Zamiast przeciskać się przez tłum, można faktycznie przystanąć przed witryną, obejrzeć drewniane detale kamienic i wejść do księgarni bez kolejki przy kasie.
Zmienia się też atmosfera lokali gastronomicznych. Poza sezonem stolik w dobrej karczmie da się zająć bez rezerwacji, nawet w piątkowy wieczór. Obsługa ma więcej czasu, a jedzenie rzadziej wychodzi z kuchni w pośpiechu.
Warto przy okazji zboczyć z głównej osi. Równoległe uliczki, jak Kościeliska, prowadzą do najstarszej części miasta z zabytkowymi chałupami góralskimi.
Ten niewielki cmentarz przy ulicy Kościeliskiej to jedno z najciekawszych miejsc w mieście. Spoczywają tu Kornel Makuszyński, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Stanisław Marusarz i wielu przewodników tatrzańskich.
Jesienią miejsce robi szczególne wrażenie. Drewniane nagrobki wycinane przez lokalnych artystów, żółte liście, cisza przerywana tylko szumem Cichej Wody. Obok stoi zabytkowy kościółek z 1847 roku, najstarsza świątynia w Zakopanem.
Czy wiesz, że...
Pochówek na Pęksowym Brzyzku jest wyróżnieniem przyznawanym przez specjalny komitet. O miejscu decyduje zasługa dla Zakopanego lub kultury polskiej, a nie kwestie finansowe. To jeden z nielicznych takich cmentarzy w kraju.
Kolejka na Gubałówkę latem oznacza czterdzieści minut czekania. We wrześniu wjazd zajmuje tyle, ile powinien. Z góry rozciąga się panorama całych Tatr, a przy dobrej widoczności można rozpoznać poszczególne szczyty.
Podobnie działa to na Kasprowym Wierchu. Kolej linowa z Kuźnic wozi turystów przez cały rok, a jesienią bilety bywają dostępne nawet w dniu wyjazdu. Na szczycie temperatura potrafi być o 10 stopni niższa niż w dolinie, więc kurtka jest obowiązkowa niezależnie od pogody na dole.
Zakopane to nie tylko miasto, ale też punkt startowy dla wielu tras. Jesienią najlepiej sprawdzają się te niższe, gdzie lasy bukowe przebarwiają się najefektowniej.
Dolina Strążyska z wodospadem Siklawica to spacer na około godzinę w jedną stronę. Droga pod Reglami prowadzi u podnóża Tatr i łączy kilka dolin. Szerzej o jednej z najpiękniejszych opowiada przewodnik po Dolinie Kościeliskiej. Miejsca warte uwagi aparatu zebrano natomiast w tekście o najpiękniejszych plenerach fotograficznych w Tatrach.
Jesienna aura sprzyja zwiedzaniu wnętrz. Zakopane ma ich więcej, niż sugeruje pobieżny spacer po Krupówkach.
Willa Koliba - pierwszy budynek w stylu zakopiańskim projektu Stanisława Witkiewicza, dziś Muzeum Stylu Zakopiańskiego.
Muzeum Tatrzańskie - zbiory etnograficzne i przyrodnicze, dobre wprowadzenie w historię regionu.
Willa Atma - dawny dom Karola Szymanowskiego z ekspozycją poświęconą kompozytorowi.
Wielka Krokiew - skocznia narciarska z tarasem widokowym, dostępna także poza zawodami.
Sanktuarium na Krzeptówkach - jedna z najczęściej odwiedzanych świątyń na Podhalu.
Gdy pogoda całkiem zawiedzie, przydają się gotowe scenariusze zebrane w poradniku o tym, gdzie jechać, gdy pada deszcz.
To warto wiedzieć:
Parkowanie w centrum Zakopanego bywa problematyczne nawet poza sezonem. Najwygodniej zostawić auto na parkingu przy Rondzie Kuźnickim albo przy dworcu i przejść do centrum pieszo. Spacer zajmuje kilkanaście minut.
Nocleg w samym Zakopanem nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Hałas, ruch uliczny i ceny w centrum potrafią zepsuć wrażenie z wyjazdu. Bukowina Tatrzańska leży około 25 minut jazdy samochodem od Krupówek, co pozwala połączyć zwiedzanie z ciszą po powrocie.
Opcje dojazdu do regionu opisano w praktycznym zestawieniu, jak dotrzeć do Hotelu BUKOVINA. Porównanie obu miejscowości pod kątem wypoczynku przedstawia z kolei artykuł Bukowina Tatrzańska czy Zakopane.
Po kilku godzinach chodzenia po Zakopanem nogi dają o sobie znać. Ciepła woda działa wtedy najlepiej. Woda termalna w Bukowinie osiąga mineralizację do 1,7 g/dm³ i zawiera 28 składników mineralnych, przy temperaturze od 30 do 38°C.
Goście hotelu schodzą do basenów prosto z pokoju, bez wychodzenia na zewnątrz. To rozwiązanie doceniane szczególnie w chłodniejsze wieczory. Uzupełnieniem bywają zabiegi opisane w tekście o wellness w Tatrach na jesienną chandrę, a kulinarny akcent regionu przybliżają jesienne smaki Podhala.
Zakopane bywa punktem obowiązkowym, ale region ma znacznie więcej do zaoferowania. Mniej oczywiste kierunki zebrano w przewodniku po miejscach poza utartym szlakiem w okolicy Bukowiny. Jesienią to często lepszy wybór niż kolejny spacer deptakiem.
Najspokojniej jest od połowy września do końca października, z wyłączeniem długiego weekendu listopadowego. Dni robocze są wyraźnie luźniejsze niż weekendy.
Tak, kolej linowa z Kuźnic działa przez cały rok, z przerwami technicznymi zwykle wiosną i jesienią. Aktualne terminy warto sprawdzić przed wyjazdem.
Samochodem około 25 minut, w zależności od natężenia ruchu. Poza sezonem przejazd bywa krótszy niż w wakacje, gdy korki na wjeździe do miasta są regułą.
Najlepiej warstwowo. W dolinie może być 15 stopni, a na Kasprowym Wierchu w okolicach zera. Przydaje się kurtka przeciwdeszczowa i wygodne buty na śliskie chodniki.
Większość placówek działa przez cały rok, choć część skraca godziny otwarcia poza sezonem. Niektóre obiekty mają też dzień wolny w tygodniu.
Zdecydowanie. Kolejka kursuje regularnie, kolejki są krótkie, a widoczność jesienią bywa lepsza niż latem dzięki czystszemu powietrzu po opadach.