Tatry to jedyne miejsce w Polsce, gdzie na stosunkowo małym skrawku ziemi współistnieją trzy wielkie europejskie drapieżniki: niedźwiedź brunatny, wilk szary i ryś euroazjatycki. Do tego kozice skaczące po turniach, świstaki gwiżdżące w Dolinie Pięciu Stawów i orzeł przedni krążący wysoko nad grzędami skalnymi. Tatrzańska fauna znacząco różni się od tej, którą spotkamy na nizinach – klimat wysokogórski zmusił tutejsze gatunki do przystosowania się do warunków, w jakich inne zwierzęta nie miałyby szans przetrwania. Zanim więc wyruszymy na szlak, dobrze jest wiedzieć, czego się spodziewać – i jak zachować się w towarzystwie dzikich lokatorów tych gór.
Niedźwiedź brunatny to bezsprzecznie najważniejszy mieszkaniec tatrzańskiej puszczy. Jest największym zwierzęciem żyjącym w Tatrach – dorosłe osobniki osiągają do 135 cm w kłębie, długość do 250 cm, a ich waga potrafi przekroczyć 200 kg. Choć menu tego olbrzyma w dużej mierze składa się z pokarmów roślinnych, nie dajmy się zwieść pozorom – na krótkich odcinkach potrafi biegać z prędkością 50 km/h. Populacja niedźwiedzi w TPN od lat utrzymuje się na poziomie kilkunastu osobników, ale spotkania na szlakach zdarzają się coraz częściej, szczególnie w dolinach reglowych.
Wilk szary prowadzi znacznie skromniejsze życie towarzyskie – a raczej unika towarzystwa ludzkiego. Wilk unika kontaktu z człowiekiem do tego stopnia, że wielu leśników nigdy nie widziało go na własne oczy. Wilki i rysie polują głównie nocą na jelenie i inne ofiary, a ich obecność poznajemy częściej po śladach niż bezpośrednich obserwacjach. Ryś eurazjatycki z kolei to samotnik – poluje głównie na sarny i zające, a jego obecność w Tatrach świadczy o zdrowiu tego ekosystemu.
Na tatrzańskich halach i turniach żyją dwa gatunki, których próżno szukać gdziekolwiek indziej w Polsce. Kozica to niekwestionowany symbol Tatr – w Polsce występuje wyłącznie tutaj. Najlepiej czuje się w obrębie piętra kosodrzewiny i na skalistych grzbietach, gdzie porusza się z niezwykłą zwinnością. Samice żyją w stadach zwanych kierdlami, natomiast samce – capy – wolą samotność.
Świstak tatrzański to gryzoń, którego ostry, przenikliwy gwizd niesie się echem po górskich dolinach. Gdy wypatrzy potencjalnego wroga, informuje resztę grupy charakterystycznym gwizdem. W sezonie jesienno-zimowym świstaki zapadają w trwający niemal 7 miesięcy sen, korzystając z zapasów energetycznych zgromadzonych w postaci tkanki tłuszczowej. Kto marzy o tym, by je zobaczyć, powinien wybrać się w Tatry latem i uzbroić w solidną dawkę cierpliwości. Dobrym punktem startowym jest nocleg w Bukowinie Tatrzańskiej, skąd blisko zarówno do dolin, jak i wyżej położonych szlaków.
Tatrzańska fauna bynajmniej nie kończy się na dużych drapieżnikach i endemitach. W tutejszych lasach liczne są jelenie, a ich liczebność w TPN od szeregu lat utrzymuje się na poziomie 200–300 osobników. Wędrując o świcie lub zmierzchu, da się wypatrzeć przy skraju lasu sarnę, choć często bywa mylona z jeleniem. Po deszczu na ścieżce pojawiają się salamandry plamiste, a w pobliżu schronisk często krzątają się wiewiórki i ptaki liczące na okruszki. Nad głowami – jeśli tylko podniesiemy wzrok – może krążyć piękny i majestatyczny orzeł przedni, który osiąga do 93 cm i ustępuje wielkością w Polsce jedynie bielikowi.
Warto zabrać ze sobą lornetkę lub aparat z teleobiektywem – to najrozsądniejszy sposób podziwiania fauny bez zakłócania jej spokoju. A osobom, które planują łatwe szlaki w Tatrach z dziećmi, przypominamy: piękne zwierzęta spotkamy także na prostszych trasach, nie trzeba zdobywać najtrudniejszych szczytów.
To absolutnie kluczowa kwestia. Góry są domem dzikich zwierząt, a turysta przebywa w nim jedynie chwilowo. Oto najważniejsze zasady, o których trzeba pamiętać na każdym szlaku:
Nie schodź z wyznaczonych szlaków – szczególnie w okresie lęgowym ptaków i zimowej hibernacji.
Zachowaj dystans – nie podchodź do żadnego zwierzęcia, nawet jeśli wydaje się spokojne.
Nie dokarmiaj – nie zostawiaj śmieci, odpadków jedzenia i w żadnym wypadku nie próbuj dokarmiać dzikich zwierząt – pierwszy pokarm skojarzony z obecnością człowieka może być dla nich wyrokiem.
Rozmawiaj na szlaku – hałas dość skutecznie odstrasza niedźwiedzia, dlatego podczas wypraw najlepiej po prostu rozmawiać głośno z kompanami.
Zabierz wszystkie śmieci – resztki jedzenia przyciągają drapieżniki do szlaków.
Zapomnij o selfie z „misiem" – to skrajnie nieodpowiedzialne i niebezpieczne.
Osobom wybierającym się w Tatry po raz pierwszy polecamy nasz poradnik o bezpieczeństwie w górach. A po dniu pełnym wrażeń na szlaku, ciało domaga się regeneracji – warto rozważyć wellness po intensywnej wędrówce, by następnego dnia ruszyć w góry z nową energią.
...dawni górale nazywali niedźwiedzia po prostu „On" – z szacunku i przesądnej obawy unikali wymawiania jego prawdziwego imienia? A świstacze sadło uznawane było przez górali za panaceum przeciwko wszelkim dolegliwościom, co niemal doprowadziło do wytępienia tego gatunku. Dziś oba zwierzęta objęte są ścisłą ochroną, a ich populacje powoli się odbudowują. Kto chce zobaczyć te cuda natury na własne oczy, może zaplanować wycieczkę po najpiękniejszych punktach widokowych w okolicy – przyrodnicze niespodzianki czekają tam na każdym kroku.
Niedźwiedź wyczuwa obecność ludzi ze sporej odległości i gdy jest to możliwe, unika kontaktu z człowiekiem. Do niebezpiecznych sytuacji dochodzi najczęściej, gdy turysta niechcący zaskoczy zwierzę lub znajdzie się między niedźwiedzicą a jej młodymi. Zachować należy szczególną ostrożność w przypadku spotkania matki opiekującej się młodymi – jeśli spotkacie małego niedźwiadka, matka zawsze jest w pobliżu.
Kozice preferują życie w wysokich partiach gór, ale zimą schodzą poniżej piętra kosodrzewiny, do lasów. Latem spotkanie z nimi jest możliwe m.in. w rejonie Czerwonych Wierchów czy na szlakach nad Morskim Okiem. Warto obserwować je z dystansu – najlepiej przez lornetkę. Planując rodzinną wyprawę, sprawdź nasz tekst o szlakach widokowych wokół Bukowiny.
W razie spotkania nie należy ulegać panice – trzeba zachować jak największy dystans i wycofać się. Nie wolno uciekać, krzyczeć ani patrzeć zwierzęciu prosto w oczy. Nawet zaniepokojone zwierzę z reguły szybko się uspokaja, gdy człowiek zamanifestuje chęć odejścia.
Tak – żmija zygzakowata to jedyny jadowity gad na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Spotykana jest na terenie TPN, choć unika kontaktu z człowiekiem. Solidne buty trekkingowe i nawyk patrzenia pod nogi na kamienistych, nasłonecznionych zboczach to najlepsza profilaktyka.
Jest to skrajnie nieodpowiedzialne – niezależnie od gatunku. Zbytnie zbliżanie się może nie tylko spłoszyć zwierzę, ale też być ryzykowne dla nas samych. Zjawisko synantropizacji, czyli aktywnego zbliżania się zwierząt do ludzi, jest wywołane właśnie dokarmianiem przez turystów – i stanowi jedno z największych zagrożeń dla tatrzańskiej fauny. Obserwujmy z bezpiecznej odległości, a wracając ze szlaku, zajrzyjmy do restauracji w Bukowinie – bo apetyt po górskiej wyprawie bywa naprawdę niedźwiedzi.